czwartek, 30 maja 2013

Cisza

Trochę się u mnie ostatnio działo. Stąd cisza na blogu. Dużo wyjeżdżaliśmy. To tu, to tam. I dużo mieliśmy odwiedzin. Wczoraj nawet odnowiliśmy znajomość z kumplem z podstawówki co sprawiło mi wiele radości. Coraz bardziej doceniam spotkania w realu z ludźmi, których bardzo lubię. Niby to tylko piwo (jak dobrze, że jest Karmi :) i pizza przy stole, ale było naprawdę super!!! Poza tym na nowo musiałam zmierzyć się z radami życzliwych na temat porodu i macierzyństwa, co zupełnie zbiło mnie z tropu i zdemotywowało do działania. "A czemu chcesz rodzić tam, a czemu nie tu?", "Absolutnie nie filmuj porodu", itd., itd. Potrzebowałam izolacji by wszystko przemyśleć. Przypomniały mi się w końcu słowa jednej młodej mamy: "Trzeba postawić grubą linię i robić wszystko to, co według Ciebie jest najlepsze". Dzięki temu stanęłam do pionu. I znów mi się chce i znów wiem jak się do tego zabrać. Zatem idę po kawę i zabieram się za przygotowanie zaległego poznańskiego posta.
Słonecznego dnia!!!


3 komentarze:

  1. najważniejsze jest to, co TY chcesz. Nic innego nie jest ważne. Jak chcesz rodzić na polu - idź w pole, weź ze sobą faceta i położną i do dzieła :))) najgorsze jest, gdy kierujesz się subiektywnym zdaniem innych...

    OdpowiedzUsuń