poniedziałek, 30 grudnia 2013

Mama się uśmiecha

W szeregu zdjęć świątecznych znalazłam i swoje. Na dodatek uśmiechnięte. Fajnie było. Radośnie i ciepło. Tak rodzinnie. No i tyle rąk do pomocy :) Póki co wciąż czekam na dostawę nowych zdjęć od dziadka. Ponoć boskich w co nie wątpię, w końcu dziadek jest zawodowym fotografem! Nie mogę się ich doczekać. Do napisania.


niedziela, 29 grudnia 2013

1,2,3 czyli święta i po świętach

Rano w Wigilię było tak:


Wieczorem tak:


A na drugi dzień tak:


Reszta Świąt też była cudowna. Ale o tym następnym razem... Spokojności dla wszystkich. Do napisania!

niedziela, 22 grudnia 2013

Chwile Smutku

Staram się by mój blog był pozytywny i niósł radosne przesłanie, ale dziś nie dam rady. Mam kryzys. Niedługo mijają 3-miesiące od narodzin mojego syna, a ja powoli duszę się w swojej nowej roli. Potrzebuję oddechu i chwili samotności. Doskwiera mi brak swobody. Chcę pójść do kina, albo napić się wina. Brak mi słów, chce mi się płakać. Bez odbioru ...

http://www.pinterest.com/pin/491455378058539327/

środa, 18 grudnia 2013

Chwile Wzruszeń

Moja mama się wzruszyła czytając mojego bloga - to miłe i budujące. Nie wiem dlaczego, ale największą życiową radość sprawia mi szczęście innych. Chyba raczej jestem społecznym dawcą niż biorcą. I to mi pasuje.


Mam plany, które staram się realizować, jednak nie myślę w nich wyłącznie o sobie, zazwyczaj zawsze w głowie mam innych i to kreuje moje życie. Ostatnio myślę jak ulepszać to czym się zajmuję. Pojawia się pytanie o bloga i jego tematykę, o sprawy zawodowe i rodzinne.

Oprócz tego wiem, że chcę popracować nad realizacją swoich marzeń i planowaniem przyszłości mojego syna.

A blog - ostatnio mam ochotę tylko pisać. Chyba potrzebuję wirtualnego pamiętnika by się wygadać, bo z synem póki co rozmowa jest mało konstruktywna. Choć z drugiej strony jest idealnym powiernikiem tajemnic ...

sobota, 14 grudnia 2013

MAMMAZINE i CARIBULIFE

Blogerki z Trójmiasta są bardzo aktywne. Blogerki z Trójmiasta są genialne i realizują masę świetnych projektów. Tym razem Tekstualna i Bebe&Co. stworzyły magazyn online Mammazine. To już drugie wydanie do którego zaprosiły rówież mnie. Napisałam krótki tekst o Świętach wg CaribuLife. Na blogu dla uzupełnienia tekstu kolaż oraz fragment felietonu. Pełną wersję znajdziecie w magazynie na stronie 47. Moim zdaniem zdecydowanie warto przeczytać całe wydanie grudniowego Mammazine. To fajna sprawa. Polecam!


"10 rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie Świąt Bożego Narodzenia:

  • rodzina (rzadko w pełnym składzie tak spokojnie i radośnie  można pobyć ze sobą)
  • jemioła z lampkami ( u mnie zastępuje choinkę)
  • śnieg ( i mróz oczywiście!!! )
  • zapach pomarańczy i goździków ( najlepiej w każdym zakamarku domu)
  • domowe pierniczki (najważniejsze jest ich wspólne przygotowywanie)
  • kolędy ( ich dźwięk wprawia mnie w radosny i sentymentalny nastrój)
  • barszcz z pierogami (dla mnie inne potrawy wigilijne mogłyby nie istnieć)
  • gorąca herbata (z miodem, imbirem, cytryną, cynamonem, goździkami i odrobiną soku malinowego - oczywiście w świątecznym kubku, pita w doborowym towarzystwie)
  • pakowanie i dawanie drobnych, ale trafionych prezentów ( uśmiech na twarzy obdarowywanego - bezcenne!)
  • składanie osobistych życzeń ( zawsze staram się przemyśleć to co powiem moim bliskim - uwielbiam te chwile, pełne wzruszeń) ..."


środa, 11 grudnia 2013

Zima na Odludziu

Mam to szczęście, że moi rodzice mieszkają w środku lasu, na totalnym odludziu. Każda pora roku wygląda tam bajkowo! Oczywiście mówiąc o ZIMIE należy pominąć aspekt dojazdu by nie zaburzyć odbioru. Zobaczcie sami jak prezentował się pierwszy tegoroczny śnieg na warmijskiej wsi.



czwartek, 5 grudnia 2013

MINI RODINI LOVE

Jestem w takim momencie uwielbienia dla mojego syna, że chciałabym kupić mu wszystko co tylko wpadnie mi w oko. A jest tego co nie miara. Na szczęście wygrywa zdrowy rozsądek. Tak sobie myślę, że przecież zaraz Witek z tego wyrośnie. Zatem tylko sobie oglądam. No prawie zawsze tylko oglądam ;) Czasami zmięknę, ale najczęściej czekam po prostu na wyprzedaże. Tak jest z Mini Rodini - marką, którą kocham bezwarunkowo. Ceny szaleńcze, ale ubranka piękne. Podoba mi się prawie wszystko. Mikołaju, Mikołaju ...


środa, 4 grudnia 2013

Co działa na mojego syna.

Mój syn czasami się złości. Czasami płacze, a ja razem z nim, bo nie wiem jak mu pomóc. Jest jednak kilka sposobów, oprócz karmienia piersią, by go uspokoić.


1. Dźwięk suszarki + ciepłe powietrze skierowane na brzuszek łącznie z masażami.
2. Śpiewanie piosenek, w sumie obojętnie jakich - liczy sie ilość powtórek.
3. Bujanie na rękach najlepiej połączone ze śpiewaniem piosenek.
4. Jazda samochodem - podkreślam jazda, a nie stanie na czerwonym. Oj tego synek nie lubi.
5. Wszelakie karuzelki, pozytywki, projektory z muzyką. Wszystko to co wydaje dźwięki działa na Wita kojąco.
6. Wieczorne kąpiele - pełen  relaks. Masaż po kąpieli i balsamowanie również wskazane. Tak w ogóle to balsamowanie ciałka jest fajne o każdej porze dnia i nocy. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że mój syn to chyba kocha domowe zabiegi pielęgnacyjne.
7. Spacery w wózku - 3-godzinny odlot gwarantowany.
8. Noszenie w chuście - Witulina się uspokaja, a ja posiadając dwie wolne ręce odczuwam wielką swobodę i mogę wszystko. Odkurzam, pracuję, albo idę na spacer z psem - żadna droga nam nie straszna!

Zapewne to tylko garstka sposobów jakie zdążyłam odkryć. Pewnie jeszcze masa nowości przede mną! Co działa u Was? Chętnie wypróbujemy :)

wtorek, 3 grudnia 2013

Chwała Babciom i Dziadkom

Instytucja Dziadek i Babcia to naprawdę najlepsze co powstało na tym świecie. Dlatego też piszę post na ich cześć. Wielbię, całuję i ściskam wirtualnie babcię Kasię i babcię Bożenkę oraz równie mocno dziadka Jurka i dziadka Stasia. I z każdym dniem twierdzę, że ich święto powinno być częściej niż raz w roku, no i może o jakiejś przyjemniejszej porze niż środek zimy. Tak by można zrobić piknik na ich cześć i śpiewać chwalebne piosenki, nawet może nosić na rękach, głośno wiwatując!!!


Sama jestem raczej typem mamy, która nie chce się wyręczać bliskimi - bo to przecież moje dziecko, na które świadomie się zdecydowałam wraz z nieprzespanymi nocami i bujaniem na rękach (mimo że ramiona drętwieją). Ale od czasu do czasu bez nich nie dałabym rady. Dzięki ich pomocy ładuję akumulatory, wyciszam swoją narastającą frustrację. Już po godzinie bez Witka jestem jak nowo narodzona. I stęskniona za synkiem tak mocno, że znów mi się chce, że znów mogę. Ot pewnie niektórzy powiedzą wyrodna matka - trudno niech sobie mówią!!!. Ja bez owijania przyznaję się, że pomimo bezwarunkowej miłości do synka, czasami mam dość. I wtedy jakby moi kochani bliscy to wyczuwają. Bezinteresownie dzwonią i sami proponują swoją pomoc. Zabierają małego na spacer, albo zapraszają nas na obiad, podczas którego ani razu nie trzymam swego dziecka na rękach, nie przewijam, itd. Po prostu jestem obok i z uśmiechem się przyglądam. Są naprawdę kochani!!! A dziś to nawet poszłam do fryzjera, podczas gdy Witulina spał w najlepsze na spacerze z babcią. I o dziwo śpi nadal w gondoli postawionej w sypialni!


Nie wiem co w tym jest, ale babcie i dziadkowie działają na małego kojąco. Przy nich jest zadowolony i osiąga stan całkowitego błogostanu :)

Dziękuję, że jesteście!!!



poniedziałek, 2 grudnia 2013

Wspomnienia

Jutro mój syn kończy 2 miesiące. Z każdym dniem coś się w nim zmienia. Rośnie jak na drożdżach, rozbraja mnie swoim uśmiechem i gaworzy jak najęty. Przy tak uroczystej chwili - jak 2 miesiące życia :p - sentymentalnie zaczęłam przeglądać zdjęcia ze szpitala. Był taki malutki. Ważył 3,85 kg - a teraz dobija do 6kg! Odłożyłam już karton ubrań. Pewnie się nie obejrzę i będę wyprawiać przyjęcie z okazji pierwszych urodzin.

Ostatnio mało piszę - jest mnie za to trochę więcej na instagramie. Jak macie ochotę podejrzeć nas na co dzień zapraszam!

Buziaki