piątek, 26 lipca 2013

EMOCJE - LĘK

Napięcie się zwiększa. Nie mogę zebrać myśli. Każą szykować wyprawkę, a mnie to przeraża. Widzę stos ubranek, powinnam zacząć je porządkować, a ja na siłę szukam innych zajęć. Jeszcze dwa miesiące i na świat przyjdzie moje maleństwo. A jak będzie cały czas płakać? A jak nie będę potrafiła go nakarmić? A jak brzuch mi nie "wsiąknie"? Już nie mogę myśleć. I chciałabym przestać, ale to jest silniejsze ode mnie. Zamiast iść do przodu, stoję w miejscu i myślę. Jej jakie to destrukcyjne. Jak zrobić krok do przodu?

Koniecznie muszę to przezwyciężyć. Tylko jak? Młode mamy POMOCY!!!

http://pinterest.com/caribulife/stress/

8 komentarzy:

  1. Najgorsze co możesz zrobić to wyobrażać sobie nie wiadomo co. Mały nie będzie płakał, jeśli rodzice będą na chillu, jeśli nie będą zdenerwowani. U nas Ina spokojna, bo i my staramy sie trzymac emocje na wodzy. Jak nie będziesz umiała nakarmić Małego, to albo zgłosisz się do specjalisty (natychmiast, w szpitalu), ale nie wiem, napisz do mnie haha :)Wiozę Ci ,,dojarkę'' najlepsza jaka jest, jak nie będzie coś wychodziło, to w ostateczności trochę ,,wyjmiesz'' i dasz Małemu w butelce, która symuluje cyca. I powiem z własnego doświadczenia - tylko spokój może nas uratować. poza tym nie ejst tak źle - maluszki śpi całymi dniami przez około miesiąc, także dasz rade przywyknąć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dasz radę na pewno ! jutro się obudzisz i będzie lepszy dzień, niemoc opadnie i zniknie gdzieś w otchłani i będziesz się mocno cieszyć z nadchodzących dni i perspektywy spotkania najwspanialszej osoby na świecie - Twojego dziecka które zawsze bezwarunkowo będzie Cię kochać !!!

    ściskam mocno :)

    p.s gdybym miała gdzieś taką mordkę blisko siebie jak ta na zdjęciu powyżej to chyba nigdy bym się nie smuciła !

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej ile Ja godzin spędziłam na zastanawianiu się jak to będzie, czy dam radę, czy odnajdę się w nowej sytuacji, opieka nad maleństwem przerażała mnie...a potem pierwsze o czym pomyślałam jak mnie przewieźli na salę to iść do Niej, a tu kazali mi umyć się, zjeść;) Popołudniu dostałam Ją i nad niczym się nie zastanawiałam - jak przebrać, przytulić, zmienić pieluchę czy nakarmić, wszystko robiłam instynktownie bez zastanowienia:)
    To chyba naturalne co czujesz, będąc pierwszy raz w ciąży jest tyle niewiadomych...ale nie ma sensu wyobrażać sobie najgorszego należy się cieszyć czasem oczekiwania i spędzać jak najwięcej czasu we Dwójkę:)
    Potem zacznie się nowy rozdział i nie oznacza to wcale, że nie będzie w nim czasu tylko dla Rodziców ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko bedzie dobrze. Nie martw sie na zapas. Bedziesz uczyc sie wszystkiego krok po kroku, wiele rzeczy robic instynktownie. Bedziesz super Mama!

    OdpowiedzUsuń
  5. Od razu mi lepiej. Dzięki dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kochana... największy strach jest wtedy, gdy czegoś nie znamy :)
    tak jak w dzieciństwie... przed szczepionką! Ogromny strach, lęk, panika...
    a później ugryzienie komara :D
    Z jednej str. dobrze, że się boisz-znaczy że jestes świadoma :)
    jednak po chwili duży wdech, duża czekolada no i... chill :)
    Skoro umiesz wiązać sama buty, opłacić rachunki, wypełnić pit-a... kochana wszystko ogarniesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic się nie martw. Nie projektuj sobie w głowie tego czy owego. Wszystko potoczy się własnym, najlepszym rytmem. I jedno jest pewne, co by nie było będzie pieknie. A brzuch? Mnie nie wsiąknął... i żyję... Próbuję go oswoić nim go stracę całkowicie :) I nie przeszkadza mi aż tak :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie martw się, damy radę:) Mówię tak, bo bo wnioskuję, że masz termin na drugą połowę września tak? Ja mam na 20.09 i jestem wyluzowana z kolei chyba aż za bardzo:) Torba spakowana, łóżeczko, wózek i inne gadżety gotowe, nic tylko rodzić, a potem będziemy się martwić. Głowa do góry...nie my pierwsze , nie ostatnie więc musi być dobrze. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń