czwartek, 25 lipca 2013

NAJLEPSZY NA ŚWIECIE PEELING DO CIAŁA - I'M LOVIN IT

Nigdy nie pisałam posta kosmetycznego. Ale tym razem zrobię wyjątek dla wyjątkowego produktu. Na pewno recenzja nie będzie treściwa jak na blogach beauty, raczej emocjonalna, jak zwykle u mnie :)

Naprawdę ten peeling jest najlepszy na świecie. Nie ma drugiego takiego. Niestety już mi się skończył, użyłam więc innego, który był pod ręką. Nie ma co nawet porównywać. Wszystkie peelingi czy jak to niektórzy mówią scruby, od użycia kosmetyku PAT&RUB, to dla mnie po prostu podkategoria!!!

Jedynym minusem jest cena. Oczekiwanie na dziecko niesie bowiem za sobą dużo niespodziewanych wydatków. Ale z drugiej strony może warto zaszaleć? Wiecie ile dostałam komplementów, podczas używania tego peelingu?! Niektóre z moich przyjaciółek wręcz nie mogły oderwać się od głaskania moich ramion :) Z lekką zazdrością powtarzały: Jak Ty to robisz, że są takie gładkie? Poza tym w przyszłym tygodniu stuknie 8 miesiąc ciąży, a ja nie mam ani jednego rozstępa! Myślę sobie, że to też zasługa PAT&RUB.

A Wy dziewczyny miałyście kontakt z tym produktem? Macie podobne wrażenia? Czy tylko ja oszalałam?


SKŁADNIKI:

http://pinterest.com/caribulife/naturalne-składniki/

P.S. A może ktoś chce mi zrobić prezent bez okazji? :)

12 komentarzy:

  1. nie, nie zwariowałaś, ja mam tak samo! uwielbiam go :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mogę Tobie taki zrobić ręcami swymi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam i dla mnie za szybko się rozpuszcza, miałam kiedyś taki o podobnym składzie, to była dopiero tarka!!! ;) też był eco, w szklanym słoiku i pachmiał sosną. Marek mi gdzieś wygrał, ale nie umiem sobie firmy przypomnieć. Nie to, że P&R mi sie nie podoba, bo podoba, ale nie żebym patrzyła na niego łakomym wzrokiem ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to niefart - może hipnoza pomoże? :)

      Usuń
  4. Przez całą ciążę moimi niezbędnikami były: peeling gruboziarnisty(polskiej firmy w małym opakowaniu o bardzo owocowym zapachu;) i masło do ciała. Efekt --> udało uniknąć się rozstępów tym razem :)

    Sama też robiłam sobie peelingi, to nic trudnego, więc wszystko przed Tobą :)

    Ja do tej pory jeszcze nie skusiłam się na P&R ze względu na cenę...ale może z okazji urodzin zażyczę sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba wiem o jakim peelingu piszesz :) a P&R to dobry prezent na urodziny!!!

      Usuń
  5. Kosmetyki Pat&Rab znam, ale peelingu nie próbowałam, spróbuj koniecznie również peeling firmy Geomar, do kupienia w Douglas'ie, są dwie wersje w saszetce za 10 zł, a starcza na dwie aplikacje (efekt niesamowity) i duże opakowanie. Ja polecam saszetkę, bo przed użyciem peeling należy rozgrzać w dłoniach, nie ma tez obawy, że dostanie nam się pod prysznicem do opakowania woda;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O super!!! O GEOMAR nie słyszałam, chętnie spróbuję - dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam inną wersję i uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Markę znam i to nie pierwsza dobra opinia o tych kosmetykach. I powiem szczerze, że chyba się skusze...

    OdpowiedzUsuń