piątek, 9 sierpnia 2013

Randka

Podobno w ciąży trzeba chodzić na randki na zapas, bo potem to nie wiadomo kiedy... Pomijając, czy to prawda czy nie - wierzę w tą teorię z czystej przyjemności. Randek nigdy za wiele. Zatem w zeszłą sobotę wybraliśmy się z M. na Olsztyńską Starówkę. Było ciepło, smacznie i romantycznie. Zaczęliśmy obiadem w Chilli. Sałata z łososiem, tagiatelle z grillowanym kurczakiem, lemoniada i lody z papryczką chilli - same pyszności. Potem był spacer, a na koniec kawa w nowo otwartej Tu i Tam. Co prawda póki co tam pusto, ale moja mrożona kawa z syropem miętowym, bitą śmietaną i polewą czekoladową była boska :)

Pochodziliśmy, pojedliśmy i randka się skończyła. Było wybornie. Kiedy powtórka?






10 komentarzy:

  1. jaka cudna przyszła Mama!
    fajna Wasza randka, smakowita!

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha, dzięki dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I jak lody chilli?!

    Niezłą podpórkę masz na kubki ;)

    Później tez jest czas na randki! :) Wprawdzie trzeba bardziej logistycznie to zaplanować, ale dacie radę :) Grunt to dobre nastawienie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dobra organizacja niani lub dziadków, ale randki i po są bardzo istotne i smakują jeszcze lepiej :)

      Usuń
    2. Zgadzam się :) choć pierwszą przesiedziałam z telefonem wyjętym, bo bałam się, że będziemy musieli wracać ;), a po powrocie okazało się, że Kalina spaaaała :)

      Usuń
  4. jej jaki już duży brzusio ależ uwielbiam brzuchatki i brzuszki dobrze wyeksponowane , podkreślone.
    To one w tym pięknym okresie są właśnie make upem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chcę taką randkę!!! Pożycz Michała :)
    Kawę taką też chcę:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne zdjecia z fajowej randki

    OdpowiedzUsuń